Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


10 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~MAX~

~MAX~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 09:08

Tylko naiwniak moze uwazac, ze odleglosc od sklepu to jest jakas metoda walki z alkoholizmem. To sa wlasnie takie metody na pokaz pseudokatoli z pis i po.

#2 ~Andrzej~

~Andrzej~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 09:23

Mam 70 lat.Jestem całkowicie normalny w przeciwieństwie do niektórych radnych,bo im chyba szajba odbija.Jakie to ma znaczenie że punkt handlujący alkoholem będzie bliżej lub dalej od szkoły,przedszkola itp. placówki. Kto będzie chciał się napić to i tak się napije a tylko od sprzedawcy zależy komu ten alkohol sprzeda.Ustalanie odległości to
wymysł jakiegoś idioty.Jeżeli ktoś ma sklep w odległości 80 metrów to już klapa.Niewolno i już.Paranoja i głupota.
Zaznaczam że ja nie piję wcale, więc proszę nie posądzać mnie o popieranie pijących.

#3 ~pol~

~pol~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 10:00

co ma wspólnego głosowanie grupowe ;klubu; do picia czy sprzedazy alkocholu......? to co jak by dal dotacje na ich klub to przewodniczacy by kazal inaczej.....? a kazdy na swoj ;glupi; rozum nie moze...?

#4 ~Orda~

~Orda~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 11:48

Kretynizmem jest ograniczanie odleglosci bo to zadnych skutkow nie przyniesie. Janek Skwierawski zagral na nosie urzednikow obchadzac przepisy, stawiajac labirynt to teraz chca pokazac kto tu naprawde rzadzi. Zamiast zajac sie naprawde istotnymi problemami to sie glupotami zajmuja i rzucaja klody pod nogi. Czlowiekowi przedsiebiorczemu, ktory legalnie prowadzi biznes i odprowadza podatki.

#5 ~upierdliwy~

~upierdliwy~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 12:50

...jesli ktos chce sie napic to sie napije...nawet jak bedzie mial pokonac kilometr...barany jedne...chyba ze niektorym marzy sie powrot melin i tz. ciot...a to przepraszam szanownych radnych.

#6 ~M.~

~M.~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 12:54

Ten przepis jest tak deb***ny jak ci, co go wymyślili. Jeśli ktoś uważa, że jeśli sklep znajdzie się w odległości 20, 50 czy 101m od jakiejś placówki i to w jakikolwiek sposób wpłynie to na jego spożycie, to pewnie sam ostro grzeje i wymyśla takie bzdury po pijaku.

Natomiast ci "specjaliści" od uzależnień to w większości starzy, zasuszeni alkoholicy, który przechlali najlepsze lata swego życia, a teraz próbują wszystkich w około naprowadzać na dobrą drogę zupełnie pomijając fakt, że w przeciwieństwie do nich, są osoby które potrafią się napić "z głową".

Miłościwie nam panujący zamiast stawiać coraz to nowe zakazy i ograniczenia zajęliby się walką ze zubożeniem społeczeństwa. Rodzin nie stać na pójście do kina, bo taka wyprawa dla czteroosobowej rodziny to koszt rzędu 100zł. Dzieci biegają bezczynnie po podwórku bo karnety na basen, siłownie, tańce, zajęcia artystycznie przewyższają możliwości przeciętnej polskiej rodziny, gdzie 3/4 dochodu pochłaniają rachunki za czynsz, prąd, gaz.

#7 ~pou~

~pou~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 13:08

no własnie... a jakis bardziej ludzkich problemow nie macie tu jeszcze w tym temacie chcecie wprowadzic strategie glosowania do czego do pol ltra wodki wy tam na prawde nie macie jakis zyciowych problemow miasta....bijecie piane!!!!

#8 zdziwiony

zdziwiony

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 7204 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 13:12

W latach osiemdziesiątych próbowano walczyć z pijaństwem ograniczając czas sprzedaży od godz. 13-tej. Nic z tego nie wyszło, gdyż naród pił, bo na trzeźwo z "komuną" - podobno - nie dało się wytrzymać. W nowo powstałym dzienniku legalnej już opozycji idącej do wyborów pewien publicysta (Stefan Bratkowski) zastanawiał się, czy po wyborach nie upadnie budżet, stojący na akcyzie i podatku od alkoholu. Bo kiedy "komuna" upadnie, to naród już nie będzie musiał pić, zmniejszy się drastycznie sprzedaż i budżet padnie na pysk - jak pijak na chodniku. Nie padł, za to dzięki głupocie (oby tylko!) posłów na szmuglu alkoholu powstało kilka niezłych, dziś legalnych fortun. Jak w USA w czasach prohibicji. Naśmiewano się z "komuny", kpiono z przepisów, ale szybko okazało się, że Ustawę o wychowaniu w trzeźwości trzeba jednak przyjąć. Trochę ją znowelizowano i okazała się całkiem dobra. Do 1997 obowiązywało obligatoryjne, ustalone na cały kraj określanie odległości sklepów monopolowych, barów czy ogródków piwnych od przedszkoli czy szkół - by dzieci się nie uczyły patologicznych zachowań oraz od kościołów - by wierni nie gorszyli się widokiem napranych obywateli. Już wówczas kpiono z ustawy, że można ją o kant brzozy (smoleńskiej) potłuc. Dzieci mają o wiele gorszą bo bezpośrednią patologię w domach - po szkole, zaś co do kościołów....? Przecież podczas mszy ksiądz oficjalnie pije wino! Odrobinę, ale Ustawa określa fakt a nie ilość. Po 1997 obowiązek ustalania odległości przeniesiono na samorządy. Przykład pana Jana Skwierowskiego, który zbudował labirynt do swego sklepu pokazuje, jak wybrańcy narodu traktują swój elektorat. Podpowiem - jak przygłupów. Jeżeli najpierw pozwolono na lokalizację sklepu, pubu itp dając zgodę na sprzedaż piwa i mocniejszych trunków, to decydując się na lokalizację obiektu, który taką sprzedaż wyklucza należało się zastanowić, kto tu był pierwszy i kto się powinien komu podporządkować. Przecież właściciel sklepu, pubu czy dyskoteki płaci podatki (wcale nie małe!) zatrudnia ludzi, którzy z kolei nabywają towary i usługi (po ludzku - kupują towary i płacą rachunki, czynsz a zwłaszcza nie wiszą na łasce opieki społecznej). Skoro miasta są coraz ciaśniejsze, coraz częściej będzie dochodzić do konfliktów. Ale nie jest to konflikt prawdziwy tylko wytworzony przez przepisy. Ustawodawca wierzy, że przepisami prawnymi, działającymi przez kilka godzin dziennie można wychować ludzi. Jeżeli ludzie będą żyć w przekonaniu, że w piątek wieczorem należy się nawalić jak Messerschmitt, to ograniczenia spowodują skutek dokładnie odwrotny. Jacek Zwoźniak napisał i śpiewał piosenkę o Pani Kasi. Jeżeli na cześć meliniarki powstają wykonywane publicznie piosenki, to może ustawodawca niech się zastanowi, co robi. Albo, co chce uzyskać.

#9 ~prowokator~

~prowokator~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 14:31

Tylko naiwniak moze uwazac, ze odleglosc od sklepu to jest jakas metoda walki z alkoholizmem. To sa wlasnie takie metody na pokaz pseudokatoli z pis i po.


Łał ! Gratuluję ! Ciekawe kto ci dał tego plusika :rolleyes: :lol: .

Zapomniałeś tylko dodać że chodzi również o odległość od szkół, przedszkoli, boisk, obiektów sportowych itp.... Kościoły to "małe piwo", wszak tam pije się wino, a bliskość do sklepów monopolowych ułatwia tylko sprawę. ;)
Wszak z obiektów sportowych, szkół, przedszkoli korzystają nie tylko ludzie wierzący prawda ? To o ich odczucia przede wszystkim tutaj chodzi (tych niewierzących). :P Dlaczego więc drążysz wciąż do tych "pseudokatoli". Czyżbyś miał jakąś traumę do ludzi wierzących ? Tak jak "zdziwiony" który wstawił ci plusika ?! On też w każdym temacie, nawet o "życiu seksualnym mrówek" potrafi tak nakierować temat aby sobie poużywać z ludzi wierzących.
Ty chyba jesteś inny, zdrowy prawda ?

#10 zdziwiony

zdziwiony

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 7204 postów

Napisano 29 styczeń 2012 - 14:47

Łał ! Gratuluję ! Ciekawe kto ci dał tego plusika :rolleyes: :lol: .

Zapomniałeś tylko dodać że chodzi również o odległość od szkół, przedszkoli, boisk, obiektów sportowych itp.... Kościoły to "małe piwo", wszak tam pije się wino, a bliskość do sklepów monopolowych ułatwia tylko sprawę. ;)
Wszak z obiektów sportowych, szkół, przedszkoli korzystają nie tylko ludzie wierzący prawda ? To o ich odczucia przede wszystkim tutaj chodzi (tych niewierzących). :P Dlaczego więc drążysz wciąż do tych "pseudokatoli". Czyżbyś miał jakąś traumę do ludzi wierzących ? Tak jak "zdziwiony" który wstawił ci plusika ?! On też w każdym temacie, nawet o "życiu seksualnym mrówek" potrafi tak nakierować temat aby sobie poużywać z ludzi wierzących.
Ty chyba jesteś inny, zdrowy prawda ?


Właśnie teraz daję "plusika" MAXOWI. Nie dlatego, że się w pełni z jego poglądami zgadzam a mam też zastrzeżenia do formy. Ale żeby zrobić ci na złość. Tego "minusa" masz ode mnie - dla równowagi. Podkreśliłem, abyś nie miał wątpliwości, za co. Skoro nie możesz powstrzymać się od takich dygresji, masz, na co zasługujesz.

Użytkownik zdziwiony edytował ten post 29 styczeń 2012 - 15:14


#11 ~prowokator~

~prowokator~
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2012 - 16:28

Właśnie teraz daję "plusika" MAXOWI. Nie dlatego, że się w pełni z jego poglądami zgadzam a mam też zastrzeżenia do formy. Ale żeby zrobić ci na złość. Tego "minusa" masz ode mnie - dla równowagi. Podkreśliłem, abyś nie miał wątpliwości, za co. Skoro nie możesz powstrzymać się od takich dygresji, masz, na co zasługujesz.


Dziękuję serdecznie za punktację. Nic bardziej nie może mi sprawić przyjemności na forum jak czerwone minusiki od ciebie. Świadczy to tylko o trafności moich spostrzeżeń.
Zatem jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie oczywiście. ;) :D



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych